poniedziałek, 24 czerwca 2013

Chapter 1

-Marshall co ma znaczyć to spóźnienie ?-powiedziała ostro nowa nauczycielka
-Przepraszam już więcej sie to nie powtórzy-czułam że cała robie sie czerwona
-No mam nadzieje.
Pierwszy dzień na studiach a ja sie spóźniłam.Co za pech tak chciał,cała klasa była wpatrzona we mnie.
Usiadłam na końcu sali,byłam typem szarej myszki,nie chciałam być w centrum uwagi,nie lubiłam tego.
Spojrzałam na chłopaka obok siebie,był ubrany cały na czarno a jego włosy zasłaniały jego oczy.
Pierwszy dzień w szkole dość szybko miną,gdy wychodziłam i ruszyłam w kierunku przystanku który mówiąc był troche daleko.Zaczynało sie ściemniać,nie powiem że sie nie bałam.
Ktoś za mną szedł.Przyśpieszyłam więc kroku,a on zrobił to samo.
Nagle ulga..dotarłam do przystanku..ale ten ktoś nie szedł dalej,staną koło przystanku i chyba tak jak ja też czekał na autobus.
Nie czekając zbyt długo przyjechał mój autobus.Była 18.43.
Zapłaciłam za bilet i usiadłam na samym przodzie,bojąc sie tego kogoś kto także wsiadł do tego autobusu,miałam nadzieje że nie wysiądzie tam gdzie ja.
Jechałam około 10 minut gdy autobus staną na przystanku a ja rzuciłam kierowcy szybkie "Do widzenia"
Szłam ulicą,miałam skręcić w ciemną uliczke która była skrótem do mojego domu,ale panika powróciła gdy zobaczyłam "tajemniczego mężczyznę".Nie przyśpieszał on ani nie zwalniał,ale czułam na ciele jego wzrok.Bałam sie odwrócić.
Doszłam do domu i zatrzasnęłam za sobą drzwi do domu zamykając je na wszystkie zamki.
Nikogo nie było w domu,ehh..jak zawsze.Rodzice pracowali do 20 więc nie miałam sie co dziwić ze ich nie ma.Nagle zadzwonił mój telefon.
-Alice,obserwuje cie,nie uciekniesz przede mną
-K..kim jesteś ?
-Twoim koszmarem Alice,twoim koszmarem-w słuchawce nieznajomy zaczą się śmiać.
Rozłączyłam sie a telefon sam wypadł mi z rąk.Byłam przerażona.Zaświeciłam w domu wszystkie światła i wbiegłam na góre,zasłoniłam okna by nie było mnie w nich widać po czym poszłam sie myć.
Wzięłam czystą bieliznę i piżame,następnie poszłam do łazienki.Zmyłam z twarzy makijaż którego nie miałam dużo na twarzy,nie lubiłam chodzić umalowana.Przetarłam buzie tonikiem do twarzy i weszłam pod prysznic.
Bardzo lubiłam długie prysznice,zawsze gdy sie myłam nuciłam moją ulubiona piosenkę "Hallelujah"
Gdy wyszłam po 15-nasto minutowym prysznicu ubrałam sie w ciepłą piżamę i wyszłam z łazienki.
-Mamo,Tato jesteście ?
-Tak córciu już wróciliśmy
Odetchnęłam z ulgą gdy usłyszałam głos mojej mamy.Zbiegłam szybko na dół,kochałam moich rodziców najbardziej na świecie.Nikt nie był takim wsparciem dla mnie jak oni,w najgorsze dni podnosili mnie na duchu,nie miałam nikogo innego.Moja przyjaciółka zginęła w wypadku podczas gdy leciała z wakacji z Hiszpanii z powrotem do Londynu.Byłam załamana po tym wypadku,codziennie staram sie chodzić na jej grób.Kochałam ją jak siostrę,a ona odeszła.
Zeszłam na dół,zrobiłam sobie płatki i wróciłam z powrotem na góre.
Weszłam na na Twittera i Facebooka,żadnych powiadomień.
-Pff...żadna nowość-powiedziałam pod nosem
Postanowiłam się położyć,ale zanim usnęłam dostałam sms'a :
-Uważaj na siebie mała,bo może ci sie coś stać-
Wyłączyłam szybko telefon,bałam sie że dostanę kolejne sms'y tej treści.
Nie zauważyłam kiedy zasnęłam.

_____________________________


Rano obudziłam sie z telefonem w ręce.Nie wiedziałam nawet jak to zrobiłam.
Wstałam dość szybko z łóżka,byłam "rannym ptaszkiem" nie lubiłam długo spać.
Wyjęłam z szafki bielizne,czarne rurki,niebieską bluzke z kieszenią na krótki rękaw i marynarke.
Zwinnie ubrałam sie w moje dzisiejsze ciuchy po czym zrobiłam delikatny makijaż.
Włączyłam telefon,na szczęscie nie było w nim żadnych wiadomości,odetchnęłam z ulgą.
W domu była tylko mama która szła do pracy na 9.
Nie chciałam jeść śniadania,nie miałam apetytu.
-No to pa mamo -mówiąc to dałam całusa mamie w policzek.
-No pa kochanie,uważaj na lekcjach.
-Tak,tak mamo-zaśmiałam sie pod nosem.
Ubrałam jeszcze moje ulubione buty i wyszłam z domu.
Była dość ładna pogoda jak na Londyn,słońce świecił,niebo było czyste a na drzewach śpiewały ptaki.
Doszłam do przystanku.Autobus spóźnił się 5 minut ale to nie miało znaczenia ponieważ miałam jeszcze do szkoły 40 minut.
Kupiłam bilet u kierowcy i usiadłam na wprost chłopaka w czarnej bluzie,chyba nawet tego z mojej klasy.
Chłopak podniósł na chwile głowe a ja ujrzałam jego zielone oczy




Zatonęłam w nich przez 2 sekundy,najwidoczniej chłopak sie speszył bo spuścił wzrok.
Nie uśmiechną sie,na jego twarzy było widać obojętność,zobaczyłam blizny na jego nadgarstku.
W głowie miałam jedną myśl.Na jego policzku było widać siniaka,zastanawiało mnie co to mogło być?
Gdy odwróciłam głowę,czułam wzrok chłopaka na mnie.
Nagle usłyszałam nazwe ulicy na której jest moja szkoła.
Ruszyłam do wyjścia,zobaczyłam że chłopak także idzie za mną.Czułam sie tak jak wczoraj gdy tamten mężczyzna szedł za mną.Co on chciał ode mnie ?
Nie bałam sie tak jak wczoraj ponieważ było pełno ludzi,jeden wielki tłok.Każdy śpieszył sie do pracy.
Ale przecież to nie mógł być ten chłopak,przecież on miał 18 lat..On chciał by mi coś zrobić ?
Gdy weszłam do klasy zobaczyłam mojego chłopaka Oliviera,nie mogłam z nim zerwać,mógł by mi coś zrobić,bałam sie go,chociaż moi rodzice uznawali go za ideał.
-No hej mała-powiedział z uśmieszkiem i pocałował mnie w policzek,udawałam że mi sie to podoba
-No hej Olivier...-odpowiedziałam niechętnie.
-Przyjdziesz dzisiaj do mnie po lekcjach ?
-Przepraszam ale nie mogę,chce znaleźć prace i nie mam czasu-powiedziałam to po czym odeszłam do ławki
Pierwszy raz mu sie postawiłam,tak na prawe nie miałam żadnych planów,ale nie raz zdarzyło mi sie do niego przyjść,po czym on mnie gwałcił,nie mówiłam nic rodzicom.Po prostu sie bałam.






__________________________________

Lekcje minęły dość szybko,na każdej lekcji siedziałam na końcu sali obok zielonookiego chłopaka.
Zerkałam czasem na niego a on na mnie.
Gdy wychodziłam ze szkoły nawet nie pożegnałam sie z moim chłopakiem.Szybko wyszłam bo nie chciałam by mnie już widział,znowu by mi afere zrobił że go okłamuje i pobił by mnie.
Poszłam do miasta które nie było daleko do szkoły,po czym weszłam do małej kawiarenki.
W koncie siedział zielonooki,on mnie śledził ?
Nie przejęłam sie tym,zamówiłam sobie kawe i ciastko,które szybko zjadłam poniewaz byłam bardzo głodna.
Wyciągnęłam swojego laptopa z torby i sprawdziłam na internecie informacje o mojej szkole.
No świetnie ! Znowu jest ciemno,będę musiała wracać sama do domu,żeby tym razem ten gość nie szedł za mną.
Wyszłam z kawiarenki wcześniej płacąc za zamówioną kawe i ciastko.
Postanowiłam pójść na nogach główną ulicą,przede mną szła staruszka,więc udawając że pisze coś na telefonie,szłam powoli by owa staruszka szła przede mną.
Obejrzałam sie za siebie.Ktoś zaciągną mnie w krzaki i przyłożył nóż do gardła.
-Ostrzegałem cie żebyś uważała !
O co mu chodzi ? Co ja mu zrobiłam ? Zaczęłam płakać a ten coraz bardziej ściskał moje gardło nożem.
Nagle chłopak upadł na ziemie,a ja korzystając z okazji podniosłam sie z ziemi i zauważyłam zielonookiego.
-Chodź szybko.-powiedział zdenerwowany chłopak łapiąc mnie za nadgarstek
Chłopak zawrócił w strone miasta.Nagle zadzwonił mój telefon.
-Czy mówie z Alice Marshall ?
-Tak,co sie stało ?
-Twoja mama nie żyje
-Ale co jak to ? jak to sie stało ? -w oczach miałam łzy a chłopak nadal mnie ciągną za nadgarstek
-Miała wypadek,dzisiaj,jak wracała z pracy przykro nam.
Rozłączyłam sie ocierając łzy.


4 komentarze:

  1. Witam :D
    Cóż.
    Rozdział bardzo mi się spodobał,choć były w nim "sceny" warte poprawki.
    Już tłumaczę.
    Na końcu Alice szła za tą starszą panią,chwile później ten sadysta zaciągnął ją do krzaków no i Hazza,który ja uratował.No i jeszcze ten telefon o śmierci Matki.
    Skup się bardziej na "scenach" z życia bohaterki.Dokładniej opisuj poszczególne wydarzenia tak aby czytelnicy mogli się dokładnie na nich skupić.
    Broń Boże nie mówię,że rozdział jest zły.Co to to nie.Wręcz przeciwnie.Bardzo mi się spodobał.
    Masz możliwości,których po prostu w pełni nie wykorzystujesz.
    Jeśli tylko sama odkryjesz w czym tkwi problem Twój blog będzie jednym z najlepszych ;)
    Powodzenia ;)
    Całuję i Pozdrawiam ;)xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje i wezme sobie twoje rady do serca :) xx

      Usuń
  2. Ahhh widać że jesteś fanką pamiętników wampirów. Witaj siostro rozdział genialny ;*

    OdpowiedzUsuń