środa, 10 lipca 2013

Chapter 14

Szliśmy tak aż doszliśmy do hotelu.
-Harry,nie mogę w to uwierzyć że znalazłeś mnie w pierwszy dzień,aż tak ci na mnie zależy?-zapytałam
-Zależy mi na tobie jak na nikim innym,Alice posłuchaj..ja sobie uświadomiłem po twoim wyjeździe że ja cie kocham.Tak kocham cie,może i jestem chłopakiem bez uczuć,potrafię sie pobić,zabić nawet,ale dla ciebie zrobił bym wszystko.Gdyby tobie sie stała krzywda,nie mógł bym żyć wiedząc że morderca żyje na wolności.Zabił bym go.
Ty..ty jesteś dla mnie wszystkim i możesz odrzucić te słowa które teraz powiedziałem,ale one były prosto z serca.
Zaniemówiłam,nie wierzyłam w to co teraz Harry powiedział,jego słowa były takie prawdziwe.Nie wiedziałam co powiedzieć,też go kochałam..ale my sie znamy tak krótko..nie wiem co robić ze sobą.
-Harry...
-Tak?-zapytał
-Ja też cie kocham
Nie wierzyłam w słowa które teraz powiedziałam,ale czułam że płynęły one prosto z serca.
Harry przybliżył się do mnie i wpił sie w moje usta.Czułam jak cała sie rozpływam.Staliśmy tak i nie patrzyliśmy na to czy ktoś ma nas za dziwnych ludzi.Po prosto nie obchodziło nas to w tym momencie.Dla mnie liczył sie tylko Harry.
Oderwaliśmy sie od siebie po czym spojrzałam w jego pełne porządania zielone oczy.
Wróciliśmy razem do mojego hotelowego pokoju bez słowa.Gdy weszliśmy do środka Harry zapytał;
-Alice,czy ty..czy ty chcesz wrócić ze mną do Londynu?
-Harry ale ja sie boje-powiedziałam niepewnie
-Alice,przy mnie ci sie nic nie stanie,będę cie chronił,obiecuje ci to,jeśli coś ci sie stanie..
-Nie kończ...-powiedziałam i położyłam sie na łóżku.
Poczułam na moim brzuchu ciepłe dłonie Harrego,był taki troskliwy,nie pomyślała bym że przyjedzie mnie odnaleźć aż do Nowego Yorku.
Odwróciłam sie do niego twarzą i zaczęłam bawić się jego loczkami.
-Harry,obiecujesz?
-Obiecuje-odpowiedział
-Kiedy chciał byś wyjechać?-zapytałam
-Jak najszybciej,tam mamy swój dom...i prezent dla ciebie
-Nie,Harry przestań,nie będę przyjmować żadnych prezentów-odpowiedziałam
-I tak czy tak kupie ci ten prezent nie masz wyboru
-Ale Harry...
Nie zdążyłam dokończyć a chłopak zaczą mnie gilgotać po całym ciele.Wiłam sie na łóżku jak głupi,do tego moje krzyki.Co sobie o nas ludzi z pokojów obok pomyślą?
-Ha..Harry przestań-mówiłam przez śmiech
Nagle Harry przestał a ja opadłam na łóżko i dałam mu soczystego buziaka.
-Alice,powiedz mi chciała byś tu zamieszkać?-zapytał
-Wiesz Harry,to trudna decyzja,ja tam mam swoją rodzinę..
-Alice po prostu powiedz,ja zgodzę się z każdą twoją decyzją,tylko powiedz mi
-Musisz dać mi czas,nie mogę tak od razu podjąć decyzji-odpowiedziałam
-Dobra,to zostaniemy tu jeszcze tydzień,takie krótkie wakacje sobie zrobimy-powiedział Harry,po czym pokazał swoje białe ząbki
-Ale ja nie mam pieniędzy na hotel,chciałam iść do pracy...ale..
-Żadnych ale,ja mam pieniądze,proszę,wynajmiemy sobie  jakiś domek nad morzem i będzie wszystko okej,dobrze?
-Harry ale ja tak nie mogę,chcesz mi dawać prezenty a ja nic dla ciebie nie mam
-Alice..wystarczy że jesteś-odpowiedział Hazz
Leżeliśmy tak sobie na łóżku aż w końcu ja zasnęłam wtulona w Harrego.

11 komentarzy:

  1. Next<3
    A co do tego bloga co mówiłaś wcześniej,tak załóż go <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo...to jest supeer :* Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. on jest świetny. nie mogę się doczekać next'a :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zakochałam się w tym blogu od pierwszegp rozdziału <3
    Kasia xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne, fajne <3 Zapraszam do mnie:
    http://anotherworldstory1d.blogspot.com/ <---opowiadanie
    http://imaginyodmajki.blogspot.com/ <---imaginy

    Mam nadzieję, że zajrzysz, to dla mnie ważne :*

    /Smile /Liamkowa xx.

    OdpowiedzUsuń
  6. *.* czekam na next < 3

    OdpowiedzUsuń
  7. Boskie!!!
    -Katherine

    OdpowiedzUsuń