poniedziałek, 29 lipca 2013

Chapter 25

Nie wychodziłam z pokoju już z 4 dni.Nie mogłam uświadomić sobie tego że straciłam Harrego,przecież on mnie kochał,ja jego,a jedna osoba potrafiła to zniszczyć.
Postanowiłam się spakować i wyjechać stąd,siedziała bezczynnie w tym pokoju cały czas,już straciłam ochote by z kim kimkolwiek przebywać,nie tracąc czasu wzięłam pierwszą walizke z brzegu i wpakowałam rzeczy w nieładzie "i tak w domu je rozpakuje,po co ja sie staram".
Wzięłam bagaż pod ręke i otworzyłam drzwi po czym zbiegłam na dół,wszyscy siedzieli w salonie zrozpaczeni.
Alice..-zaczą Harry podchodząc do mnie-Co sie stało?
-Nic a co miało sie stać?-zapytałam z fałszywym usmiechem
 -Przestań,przestań to robić!-Krzykną loczek
-Ale co ja robie?
-Udajesz twardą i szczęśliwą, a tak naprawdę nie dajesz sobie rady i płaczesz-powiedział Styles spuszczając z tonu
-Bo nauczyłam się,że bycie sobą to za mało-odpowiedziałam-Zayn,proszę odwieź mnie do domu.
-Alice prosze nie wyjeżdżaj jesteś moim wsparciem,prosze-nagle z miejsca zerwała sie Paej i rzuciła mi sie w ramiona
-Paej jedź ze mną,nie chce tu zostawać-szepnęłam jej do ucha,a ta pobiegła na góre,przewidywałam że poszła sie spakować,jako jedyna była ze mną.
-To jak Zayn,odwieziesz mnie?-zapytałam ponownie,tym razem bardziej obojętnie
-Tak-odpowiedziała i ruszył w strone drzwi
Paej jak torpeda zbiegła na dół z torbą pełną ubrań
-Nie zostawie cie samej-powiedziała i uśmiechnęła sie w moją stronę
Wyszłyśmy przez drzwi i ruszyłyśmy w stronę auta gdy nagle z tyłu ktoś zaczą biec
-Zayn nie,ja odwiozę Alice,prosze-powiedział błagalnym tonem
Zayn popatrzył na mnie pytająco na co ja pokiwałam,moze wtedy da mi spokój.
Wsiadłam do auta,ja z przodu,Paej z tyłu a Harry na miejscu kierowcy,wcześniej pożegnałam się ze wszystkimi ciepłymi uściskami.
Praktycznie całą drogę jechaliśmy w ciszy,chwilami było słychać jak Paej nuci pod nosem piosenkę lecącą z jej IPod'a

 ______________________________

Po około 4 godzinach dotarliśmy na miejsce,wyszłam z auta i otworzyłam bagażnik w którym znajdowały się nasze torby,Paej wzięła swoją,natomiast Harry zabrał moją.
-Harry daj to-powiedziała nawet nie patrząc na niego
-Nie,pomoge ci-odpowiedział zakłopotany najwidoczniej obrotem sytuacji Harry
Weszliśmy do domu,po czym jak z nikąd na moje nieszczęście zaczęła sie wielka ulewa,jedynym plusem było to że zdążyłam razem z Paej dość do domu,Harry już mnie miej interesował.
Widziałam jego smutek w oczach,smutek i zakłopotanie,nie wiedział co robić "oj przecież dobrze wiesz że chce zostać u ciebie na noc,tylko boi sie zapytać" odezwał sie głos w mojej głowie.
Moje wyrzuty sumienia dały się we znaki i postanowiłam go o to zapytać.
-Harry,widzę że pada,a to niebezpieczne wracać w taką ulewe,do tego może być burza,fakt że się niezbyt tym przejmuje,ale zostań na noc-powiedziałam po czym spanikowałam,nie chciałam by pomyślał że sie nim przejmuje.
-Ale,to nie będzie dla ciebie kłopot?-zapytał
-Nie,jeśli będziesz spał na kanapie,poza tym mojego taty nie ma-odpowiedziałam
Harry uśmiechną sie pod nosem po czym wyciągnęłam klucze z mojej torby i przekręciłam zamek w drzwiach.
Gdy zamek zatrzasną sie pod wpływem moich kluczy w nim nacisnęłam delikatnie klamkę po czym otworzyłam drzwi.Od razu po wejściu zaświeciłam światło.
Ściągnęłam buty i ruszyłam do małego salonu by właczyć telewizor.
-Paej chcesz spać ze mną czy sama?-zapytałam
-Jeśli ci to nie sprawi kłopotu to..
-Nie sprawi,oczywiście że możesz spać ze mną-przerwałam Paej i uśmiechnęłam się do niej-Harry ty będziesz spał tutaj,lub jak chcesz w sypialni.
-Obojętne mi to jest-odpowiedział nie zbyt zainteresowany tym co mówię
Pociągnęłam go za rękaw po czym wyszłam na górę zostawiając Paej samą w pokoju,rzuciłam jeszcze głośnie 'Czuj sie jak u siebie' i ruszyłam w stronę sypialni.Otworzyłam drzwi po czym podeszłam do szafy wyciągając stare dresowe spodnie mojego taty i zwykłą białą koszulkę.
-Trzymaj,tam jest łazienka-wskazałam palcem wejśce w korytarzu
-Alice naprawdę nie trzeba-odpowiedział
-Idź już
Loczek posłuchał mojej odpowiedzi i ruszył w stronę łazienki.Ja natomiast zbiegłam na dół do Paej
-Co oglądasz?-zapytałam z entuzjazmem 
-Kreskówki,ej patrz tu,widzisz tego królika?
-No widzę-odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy
-Przypomina mi Louisa-powiedziała pakując popcorn do buzi
Zaśmiałam sie pod nosem po.
-Ej a ty skąd masz ten popcorn?-zapytałam zdziwiona
Paej nie wiedziała co powiedzieć,ale nie przeszkadzało mi to że sobie go wzięła
-Żartuje Paej,przecież powiedziałam czuj sie jak u siebie-powiedziałam po czym Paej najwidoczniej rozluźniła sie.
Usłyszałam ciche kroki na schodach,to był Harry.
-Alice,mogę z tobą porozmawiać?  

6 komentarzy:

  1. Ludzie, musiałaś urwać w tym momencie... <3 Już chcę następny... Boski, genialny, brak mi słów.. <<333333333333 Kocham tego bloga...

    OdpowiedzUsuń
  2. tego nie da się opisać wspaniałe ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest zajebiste. Czemu urwałaś w takim momencie? Pisz szybko plissss

    OdpowiedzUsuń
  4. troszkę nie na temat, bo powinnam skomentować to co napisałaś,ale muszę to napisać... śliczne masz to zdjęcie w nagłówku xd harry <3 mogłabyś wpaść na http://kronikizakrecenia.blogspot.com/ i skomentować najnowszy, 7 rozdział mojego opowiadania? dopiero zaczynamy i chciałabym wiedzieć czy się komuś podoba... :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział ! <3
    Koniec akurat w fajnym momencie :P
    Dodaj szybko nexta /
    Czekam na następny :)

    Zapraszam do czytania : http://beyourself6969.blogspot.com/
    :3

    OdpowiedzUsuń
  6. super szybko koljeny
    w takim momencie skończyłać?
    dobra czekam z niecierpliwością na nexta

    http://pampampam69.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń