środa, 3 lipca 2013

Chapter 9

Harry położył Lou na fotelu,ja usiadłam razem z nim.
-Harry jedź na pogotowie-powiedziałam kierując wzrok na chłopaka.
-Dobra,ale nie powiemy im przecież że dostał nożem w brzuch
-No a co mamy powiedzieć ?-zapytałam
-Nie wiem,że robił coś w kuchni.Nie będę go wplątywał w kłopoty,
-Ale musimy iśc z tym na policje!-krzyknęłam
-NIE.Rozumiesz ?-powiedział ze złością.
Popatrzyłam w okno.Jego oczy były przepełnione złością.Nie rozumiem tego.Najpierw mnie zaprasza do siebie,a później sie na mnie drze,nie wiem z jakiego powodu.Ja nigdy nie chciałam źle.
Harry skręcił w uliczke prowadzącą pod szpital.
Zaparkował po czym wyciągną nieprzytomnego Louisa z auta i pobiegł z nim na recepcje.
Mi kazał nie wychodzić z auta,dlaczego ?
Moja ciekawość była silniejsza,poszłam za nim.Znalazłam ich na 2 piętrze z sali 230.
Gdy Harry zobaczył mnie w drzwiach od razu wybiegł z sali.
-Chyba ci powiedziałem coś ?-mówił ze złością w oczach.
-Ale ja mam uczucia i martwię się o Lou
-To przestań je mieć na chwile i daj mi spokój
Po tych słowach wybiegłam ze szpitala.Widziałam jak przez chwile Harry mnie gonił.Ale nie,ja miałam dość.Przeprowadziłam sie do niego bo chciałam czuć się bezpieczna,a wcale tak nie jest.Jest gorzej.
Złapałam pierwszy lepszy autobus.
Gdy dojechałam udałam się do domu,o dziwo drzwi do domu Harrego były otwarte,bałam sie do nich wejść.Wzięłam z wieszaka tylko moją kurtkę i wybiegłam znowu na przystanek by złapać autobus na lotnisko.Pieniędzy wystarczało mi na lot w jedną stronę.Miałam dość wszystkiego i wszystkich.Żyłam w ciągłym strachu i chciałam to zatrzymać.Wsiąde w pierwszy lepszy samolot i polecę.
-Hmm...17.26,mam jeszcze pięć minut.
Wyciągnęłam mały notesik z mojej kieszeni w płaszczu,długopis i zaczęłam pisać;
"Drogi Harry.
Gdy będziesz to czytał wiedź że mnie już więcej nie zobaczysz.Nie szukaj mnie.Chce przestać żyć w ciągłym strachu.Mam tego dość.Powiedziałeś że zapewnisz mi bezpieczeństwo.Kłamałeś.Przy tobie czuje sie jeszcze gorze.Gdy ja chce dobrze,ty zawsze na odwrót.Nie rozumiesz tego że ja także mam uczucia.Nikt w tej chwili nie zapewni mi bezpieczeństwa,dlatego też nie mogę tu zostać.

Alice xx "

Napisałam ten list po czym wróciłam sie z powrotem domu Harrego i położyłam go pod wycieraczką.
Wróciłam na przystanek.Widziałam że nadjeżdża autobus.Wsiadłam i dojechałam.

*oczami Harrego*

Biegłem przez pewien czas za Alice.Ale wiedziałem gdzie ją znajde dlatego odpuściłem.Co? Dlaczego ja odpuściłem? Nie pobiegłem za nią? Co ja zrobiłem,ona może zrobić sobie teraz krzywde i to prze ze mnie.
Wybiegłem ze szpitala zostawiając w nim Lou.Teraz chciałem jak najszybciej znaleźć Alice.
 Wsiadłem do auta i ruszyłem do domu.




8 komentarzy:

  1. Świetne! *.* dawaj next!

    OdpowiedzUsuń
  2. to są kpiny...już koniec??
    Ja nie wytrzymam najchętniej to bym wszystko przeczytała na raz.....Jesteś Genialna..Aż płaczę jak się kończy rozdział i trzeba czekać na nastęny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam sie ... nigdy nie czytałam takiego bloga <3

      Usuń
  3. Boski!!! Nexta Plis!
    -Katherine

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne tylko zastanawia mnie 1 rzecz... mianowicie dlaczego Olivier chciał ją zabic zanim zacząła się zadawać z Harrym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ona mu zawsze odmawiala spotykania sie z nim u niego i on pomyślał ze ja zdradza

      Usuń
  5. czemu Olivier chciał ją zabić? bo nie wiem.Gdzie ona konkretnie leci? Podobno wydała hajs na alkohol i fajki a potem niby miała na samolot XD Ale podoba mi się <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Olivier to był jej chłopak a chciał ja zabić bo myślał ze oba go zdradza,w poprzednich rozdzialach pisałam ze zawsze mu Alice odmawiala bo o jak przychodziła do niego on ja gwalcil...

    OdpowiedzUsuń