Olivier zauważył że dzwonie do kogoś.Szybko przebiegł,wyrwał mi telefon z ręki i uderzył prosto w twarz.Zawyłam z bólu.Jak mogłam być z takim potworem ? Moi rodzice byli ślepi gdy uważali go za najlepszego chłopaka dla mnie.Wybiegłam do sypialni Oliviera i zajrzałam w okno miejąc nadzieję że niedługo przyjedzie mi na ratunek Harry.
*oczami Harrego*
Załamałem sie jak usłyszałem płaczącą Alice,co to miało znaczyć ? Co chciał jej zrobić ten chuj ? Jak go znajde,zabije go.
-Chłopaki wiecie gdzie mieszka ten Olivier ze szkoły,nie pamiętam jak miał na nazwisko ?-zapytałem Lou i Niall'a
-No ja wiem,a co?-odpowiedział na moje pytanie Niall
-Dawaj mi szybko ten adres,coś sie może stać Alice,nie odpuszcze mu tego,zabije frajera jak tylko go zobacze-krzyczałem
Niall podał mi adres.Wybiegłem z domu a za mną Louis,musiałem mieć wsparcie chociaż sam bym sobie też poradził.Ruszyłem z piskiem opon.
____________________________
Po chwili byłem pod blokiem.Wybiegłem z auta.Lou mnie zatrzymał.
-Stary,mam iść z tobą ?-zapytał
-Nie,zostań tu,musze załatwić to sam.
Wbiegłem do klatki,szukałem mieszkania numer 26.
-22...23...24...25..jest 26-powiedziałem do siebie.
Zacząłem walić w drzwi.
*oczami Alice*
Ktoś zaczą dobijać sie do mieszkania Oliviera.Zauważyłam czarnego Range Rovera pod blokiem,miałam nadzieje że to Hazz.
-Dzwoniłaś do niego suko ! Teraz mi za wszystko zapłacisz,za to że od zawsze mnie okłamywałaś.
Olivier sięgną po nóż i przyłożył mi go do gardła.
-Jeśli nie możesz mieć mnie,nie będziesz mieć nikogo-wyszeptał.
Czułam jego obrzydliwy oddech na mojej twarzy,czułam jak zaciska pięści,nóż był coraz bliżej mojego gardła,bliżej i bliżej...
Nagle ktoś wyważył drzwi,tak to był Harry.
-Zostaw ją albo cie zastrzele-powiedział Harry
Wyciągną broń po czym wymierzył ją prosto w głowe Oliviera.
-Jeśli ta suka nie będzie ze mną,nie będzie z nikim-powiedział wściekły Olivier
-Nikt nie będzie kurwa nazywał Alice suką,a zwłaszcza taki frajer jak ty!-krzykną Harry
-Odłóż broń-powiedział szeptem Olivier
-Jak zostawisz Alice-zaprzeczył Harry
-Odłóż kurwa tą broń bo poderżnę jej gardło,rozumiesz ?!
Harry powoli starannie odłożył na ziemie broń,gdy Olivier popatrzył na mnie Harry postanowił nie dać za wygraną,rzucił sie na Oliviera.Szarpali się,krzyczałam ale na marne.Nagle w drzwiach zobaczyłam Louisa.
Pobiegłam do niego.
-Louis prosze cie,pomóż mi-szlochałam do chłopaka
Louis podszedł do Oliviera i przywalił mu prosto w pysk.
Usłyszałam jak ktoś zawył z bólu.To był Louis...Olivier uderzył go nożem prosto w brzuch,po czym Harry sięgną po pistolet i strzelił.Strzelił do Oliviera.Niestety nie trafił,chłopak zgią się z bólu.
Harry wzią Louisa na ręce i wybiegł z mieszkania krzycząc do mnie bym biegła za nim.
Wybiegliśmy z kamienicy,za chwile znaleźliśmy sie koło jego samochodu.
Harry położył Lou na fotelu,ja usiadłam razem z nim.
___________________________________
Przepraszam że te dwa ostatnie były takie krótkie ale chciałam dzisiaj dodać dwa,jeden za jutro ponieważ nie wiem czy uda mi sie coś dodać.Jade z przyjaciółką do parku rozrywki i nie wiem czy będę w stanie dodać coś.Może po 22 :)
Ania xx
KOMENTARZ=SZACUNEK DLA AUTORA
Zajebisty <3
OdpowiedzUsuńKocham twoje imaginy <3
OdpowiedzUsuńNeeext !!!! xx
OdpowiedzUsuń-Kasia xx
O BOŻE MEGA !!! CZEKAM NA NEXT Wbijaj do mnie ;) http://opowiadaniaonedirectionsandra99.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńMam nadzieje że przeczytasz :D
Zajebiste!
OdpowiedzUsuńBoskie!!!
OdpowiedzUsuńŚwietny!!!! Wpadnij proooooooszę :)
OdpowiedzUsuńhttp://mydream3422.blogspot.com/
♥
Ja piernicze *-*
OdpowiedzUsuńNie pisze się "zgią". W trzeciej osobie lp. Dodajemy czasem ł czyli "zgiął". Wiesz jak te błędy wkurwiają?
OdpowiedzUsuńTo nie czytaj mojego bloga jak Ci to przeszkadza:)))
OdpowiedzUsuń